poniedziałek, 22 lipca 2013

Rozdział 1

Siedziałam w samochodzie Philipa i wpatrywałam się w jego skupioną twarz. Jednak po jakimś czasie postanowiłam włączyć radio. Gdy nacisnęłam na guzik, w głośnikach rozbrzmiała moja ulubiona piosenka zespołu "One Direction".
-Zawsze gdy włączę  radio leci moja ulubiona piosenka-zawołałam, jednak mój chłopak tylko spojrzał na mnie z litością.
-Proszę przełącz to. Nie znoszę ich piosenek.
-Przecież ich piosenki są świetne,a poza tym gdyby tak nie było to na pewno nie mieliby tylu fanów.
Widać było po nim złość. Spojrzał znowu na mnie tym swoim litościwym spojrzeniem.
-Te wszystkie dziewczyny lecą tylko na tych chłopaków, a nie na ich piosenki, a zwłaszcza na tego Harry'ego z tą czupryną na głowie.
Lubiłam jak Philip się wkurzał, bo w tedy tak słodko wyglądał.
-Harry ma fajne włosy! Wiesz co? Ty też powinieneś sobie tak układać włosy jak on. Pasowałyby do ciebie-powiedziałam to z optymizmem na twarzy, jednak gdy zobaczyłam, że zaczyna się w nim gotować, moja mina zmieniła się diametralnie. Philip uderzył ręką w kierownicę, a ja aż podskoczyłam.
-Nawet mnie nie denerwuj!-krzyknął.Jak można mieć takie "coś" na głowie?!Kurwa i co? Codziennie bym musiał sobie robić loczki na lokówce. Tego chcesz?!- przeraziłam się trochę jego zachowaniem. Nigdy nie było po między nami takiej sytuacji. Stwierdziłam, że muszę go trochę uspokoić, ale powiem szczerze, że wkurzyłam się na niego z to, że tak na mnie naskoczył i obraża ludzi, których nawet nie zna. Odkręciłam w jego stronę głowę i spojrzałam na jego rozwścieczoną twarz.
- Nie musiałeś się tak na mnie rzucać od razu. Powiedziałam to tylko dla żartów.
Myślałam, że się trochę uspokoi, ale najwidoczniej nie miał takiego zamiaru.
-Wiem przecież, że wolałabyś żebym maił takie włosy jak ten pedał! Podniecasz się tak tym gościem,że już nie mogę.
Gdy usłyszałam te słowa, to tym razem we mnie się zagotowało.
-Przestań!- wykrzyknęłam to tak,że Philip aż się wzdrygnął.
-Dobra skończmy już ten temat. Nie mam ochoty dalej go ciągnąć.-powiedział to bez żadnych emocji.
Odkręciłam się tyłem do niego, i patrzyłam przez okno na zatłoczone ulice Birmingham. Było mi przykro, że Philip tak na mnie naskoczył. Zauważyłam,że od kilku dni jest jakiś dziwny i poddenerwowany. Po jakimś czasie byliśmy już pod jego domem. Philip mieszka na drugim końcu miasta niż ja, więc podróż do niego trwała 20 minut. Wysiadłam z samochodu trzaskając dość mocno drzwiami. Philip tylko na mnie spojrzał i poszedł otworzyć drzwi do swojego domu. Weszłam do środka i od razu poczułam zapach świeżych kwiatów. Jego mama uwielbia kwiaty i zawsze ma ich pełno w swoim domu. Przeszłam przez duży korytarz i po chwili znalazłam się w salonie siadając na kremowej kanapie. Wystrój pomieszczeń w tym domu nie jest zbyt oryginalny, no ale cóż... Chłopak podszedł do mnie wolnym krokiem, jakby się mnie bał.
-Chcesz coś do picia, albo do jedzenia?
-Nie, dzięki.- powiedziałam chłodno.
Miałam nadzieję, że dzisiejsze popołudnie spędzę bardzo miło,ale niestety się myliłam,  bo wielki i doskonały Philip postanowił się na mnie wyżyć. Tak szczerze, nie chciało mi się z nim siedzieć, już wolałabym być sama w domu i komponować jakieś utwory na fortepianie. Kochałam to robić. Pisze teksty,a  do nich komponuję melodię, Jednak robię to tylko w tedy gdy nie ma nikogo w domu, bo wydaje mi się, że gdyby dowiedzieli się, że tworze własne piosenki, zaraz kazaliby mi śpiewać je, i prawiliby kazanie,że powinnam się tym zająć zawodowo, jednak ja nie chcę się z tym obwieszczać. Może bym i chciała zaśpiewać przed kimś, ale boję się krytyki ludzi. Każdy myśli, że jestem twardą dziewczyną, ale w rzeczywistości jestem wrażliwą osobą.
Nagle z moich myśli wybił mnie głos Philipa.Spojrzałam na niego, a ten podszedł do mnie przykucając na przeciw mnie i złapał mnie za ręce.
-Przepraszam kochanie za moje zachowanie. Nie wiem co we mnie wstąpiło.- mówił to takim skruszonym głosem, że w pewnym momencie zrobiło mi się go strasznie szkoda i chciałam go bardzo mocno przytulić, jednak stwierdziła, że muszę być twarda i nie pozwolić sobie na takie traktowanie. Patrzył na mnie, i oczekiwał, że coś odpowiem, ale ja odwróciłam głowę w drugą stronę i udawałam, że nie obchodzi mnie to co do mnie mówi.
Jednak po chwili już dłużej nie mogłam słuchać jak to jest mu przykro z tego powodu, że krzyczał na mnie, wstałam i złożyła na jego ustach delikatny pocałunek na co on się tylko uśmiechnął i przytulił mnie bardzo mocno do swojego torsu.
 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani! Proszę o komentarze. Z góry dziękuję Xx <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz